Aktualności

11 października 2020
Mistrzynie Polski za mocne
Grupa Azoty Chemik Police – BKS Stal Bielsko-Biała 3:0 (25:21, 25:20, 25:17)

MVP: Jovana Brakocević-Canzian (Grupa Azoty)

Grupa Azoty Chemik: Kowalewska, Kąkolewska, Brakocević, Połeć, Salas Rosell, Łukasik, Maj-Erwardt (libero) oraz Mędrzyk, Baijens, Bałdyga, Żurawska (libero)

BKS Stal: Janiuk, Kossanyiova, Świrad, Gajewska, Orvosova, Szlagowska, Szczygłowska (libero) oraz Kazała, Wawrzyniak, Drużkowska, Witowska, Dąbrowska.

W 4. kolejce TAURON Ligi bielszczanki zmierzyły się na wyjeździe z Mistrzem Polski – Grupą Azoty Chemikiem Police. Faworytem spotkania bez wątpienia były gospodynie, ale drużyna z Bielska-Białej po cichu liczyła na urwanie punktów Mistrzyniom. Szczytem marzeń byłoby zwycięstwo, które przedłużyłoby serię zwycięstw bielskiego zespołu. Za wszelką cenę nie chciały do tego dopuścić policzanki, które w tym sezonie dwukrotnie przegrały 2:3 i wciąż były bez zwycięstwa. Ostatnie dwa tygodnie Grupa Azoty Chemik mogła skupić się jednak wyłącznie na treningach, bowiem mecz z Eneą PTPS Piła został odwołany. Jak się okazało ten czas został przez policką drużynę dobrze wykorzystany.

Mecz rozpoczął się od ataku Jovany Brakocević-Canzian. Był to obrazek, który w tym spotkaniu widzieliśmy często (aż 30 ataków Serbki), jednak skuteczność „pierwszej strzelby” gospodyń nie była już tak dobra jak zwykle (37%). Nie przeszkodziło jej to jednak zdobyć łącznie aż 13 punktów, statuetkę MVP i poprowadzić swój zespół do zwycięstwa.

Zanim jednak tak się stało na boisku trwała wyrównana walka o każdy punkt. Bielszczanki od stanu 0:2 zdobyły cztery punkty z rzędu i pokazały, że do Polic nie przyjechały na wycieczkę. W pierwszej partii prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie, a żadna z drużyn nie potrafiła zdobyć chociaż trzypunktowej przewagi. Tak było do stanu po 20. Końcówka tego seta należała już zdecydowanie do gospodyń. Ataki najlepszych na boisku Jovany Brakocević i Agnieszki Kąkolewskiej spowodowały, że Grupa Azoty zyskała przewagę, a błędy bielszczanek w ataku i na zagrywce zakończyły partię przy stanie 25:21. Warto dodać, że przy stanie 11:11 tuż po zdobyciu punktu, na boisko upadła Wilma Salas Rosell. Kontuzja, którą odniosła nie tylko wykluczyła ją z tego meczu, ale wydaje się, że także z wielu kolejnych.

W drugim secie znów mieliśmy ostrą walkę na boisku. Początkowo gospodynie zyskały trzy punkty przewagi, ale podopieczne trenera Bartłomieja Piekarczyka zdołały doprowadzić do remisu po 13. Kolejne trzy punkty zdobyły jednak policzanki, a zespół z Bielska-Białej nie potrafił już dogonić rywalek, choć udało mu się „złapać kontakt” po błędzie w ataku Brakocević (15:16). Niestety błędy bielszczankom zdarzały się częściej niż gospodyniom. I to zarówno w ataku jak i przyjęciu. Grupa Azoty powiększyła więc przewagę, a następnie wygrała seta 25:20.

W trzeciej partii przewaga zespołu Ferhata Akbasa była już wyraźna. Policzanki szybko zyskały przewagę i powiększały ją z każdą minutą. Od początku tej partii na boisku grała Dominika Witowska, a od stanu 6:4 na boisku grały już Karolina Drużkowska i Katarzyna Wawrzyniak. Więcej niż zwykle na parkiecie spędziła także Dagmara Dąbrowska, ale wówczas przewaga policzanek była już znaczna. Przy stanie 24:13 zespół trenera Piekarczyka obronił kilka piłek meczowych, głównie dzięki świetnym zagrywkom Aleksandry Kazały, ale przy piątej piłce meczowej i ataku Indy Baijens był już bezradny.
 
wróc do listy

patroni medialni