Aktualności

10 lutego 2021
Final Four nie dla nas! Po walce przegrywamy w Łodzi.
ŁKS Commercecon Łódź – BKS BOSTIK Bielsko-Biała 3:1 (25:20, 22:25, 25:20, 25:19)

ŁKS Commercecon: Zaroślińska-Król, Lazović, Wójcik, Bongaerts, Ninković, Alagierska, Strasz (libero) oraz Kalandadze, Pacak, Pasznik

BKS BOSTIK: Kazała, Janiuk, Gajewska, Orvosova, Świrad, Szlagowska, Drabek (libero) oraz Dąbrowska, Kossanyiova, Wawrzyniak, Drużkowska.

Po zwycięstwie w 1/8 finału Tauron Pucharu Polski nad Jokerem Świecie bielszczanki wyjechały do Łodzi, gdzie w ćwierćfinale zmierzyły się z tamtejszym ŁKS Commercecon. W tym sezonie obie drużyny spotykały się już dwukrotnie. Na początku sezonu w Sport Arenie bielszczanki wygrały niespodziewanie 3:0. W hali pod Dębowcem również górą był BKS BOSTIK, ale do rozstrzygnięcia meczu potrzebne było aż pięć setów. Mimo dwóch wygranych spotkań nad ŁKS Commercecon Łódź, to łodzianki są wyżej w tabeli TAURON Ligi, przez co ewentualne zwycięstwo w meczu pucharowym należałoby rozpatrywać w kategorii niespodzianki.

W pierwszym secie po obu stronach było bardzo nerwowo. Widać było, że stawka meczu jest ogromna. Wszak zwycięzca awansował do Final Four Pucharu Polski. Lepiej w mecz weszły łodzianki (5:2, 9:4). W miarę upływu czasu coraz częściej do głosu dochodziły także podopieczne trenera Bartłomieja Piekarczyka. Po błędzie Klaudii Alagierskiej bielszczanki przegrywały tylko 8:9. Kolejne minuty to świetna gra Weroniki Szlagowskiej. Dwa piękne bloki na Katarzynie Zaroślińskiej-Król dały BKS BOSTIK prowadzenie 14:13. Niestety kolejne akcje to już dobra gra ŁKS Commercecon, który w końcówce zbudował kilka punktów przewagi i wygrał 25:20.  

W drugiej partii bielszczanki poprawiły skuteczność w ataku. Od początku tej odsłony meczu grała już Andrea Kossanyiova, która zmieniając Aleksandrę Kazałę poprawiła bielskie przyjęcie. Po dobrej zagrywce Czeszki BKS BOSTIK wyszedł na prowadzenie 9:4. Chwilę później było już 13:7, a bielszczanki śmiało zmierzały do wygrania seta. W końcówce partii gospodynie odrobiły nieco strat, ale nie potrafiły już dogonić bielskiej drużyny. Ta część gry zakończyła się wygraną przyjezdnych 25:22.

Trzeci set rozpoczął się od wyraźnego prowadzenia gospodyń 8:2 i 11:5. Dopiero przy zagrywce i dwóch asach serwisowych Natalii Gajewskiej BKS BOSTIK zbliżył się do łodzianek na jeden punkt. Do remisu doprowadzić się nie udało, ale zespół trenera Bartłomieja Piekarczyka zdołał złapać swój dobry rytm i mecz toczył się punkt za punkt. W końcówce seta sprawy w swoje ręce wzięła rozgrywająca Britt Bongaerts, a jej dwie dobre zagrywki sprawiły, że gospodynie wyszły na prowadzenie 20:16. To ostatecznie chyba złamało przyjezdne. ŁKS Commercecon dołożył jeszcze jeden punkt w końcówce i wygrał 25:20.

Obraz gry w czwartym secie nie uległ zmianie. Znów początek należał do gospodyń (5:1, 10:5, 13:7). Dobrze grała Aleksandra Wójcik, a bielskiemu zespołowi nie pomagały panie arbiter, które każdą sporną piłkę gwizdały na korzyść gospodyń (czasem nawet wbrew temu, co pokazywali miejscowi sędziowie liniowi). Sztabowi BKS BOSTIK pozostawało tylko głośne protestowanie, bowiem w rozgrywkach Pucharu Polski nie ma systemu challenge… Przewaga łodzianek rosła (18:10), a trener Bartłomiej Piekarczyk próbował zatrzymać gospodynie zmianami. Na boisko wróciła Aleksandra Kazała, a następnie pojawiły się Katarzyna Wawrzyniak i Karolina Drużkowska. Wszystkie te roszady pomogły tylko na moment, bowiem BKS BOSTIK zbliżył się na cztery punkty (16:20). Rozpędzony zespół Michala Maska nie miał jednak zamiaru wypuścić wygranej z rąk. Łodzianki po ataku Klaudii Alagierskiej zdobyły 25 punkt i wygrały 3:1.
 
wróc do listy

patroni medialni