Aktualności

22 października 2020
Kamil Sekuła: Grając bez kibiców tracimy jeden z argumentów
– Czuliśmy wsparcie kibiców zarówno w meczach u siebie, jak i na wyjeździe. Grając bez kibiców na pewno tracimy jeden z naszych argumentów – przed meczem z LKS-em Wisła Wielka rozmawiamy z pomocnikiem bialskiej Stali, Kamilem Sekułą.
 
Twoja ocena dotychczasowych rezultatów bialskiej Stali? 
Po pierwsze oceniając rezultaty BKS-u trzeba uwzględnić dwie rzeczy. Powstała zupełnie nowa drużyna, której też jestem częścią. Zespół opuściło 8 zawodników i to z podstawowej "11", m.in.: Dominik Chmiel, Jaro Piwkowski, Kuba Krawczyk, Janusz Bąk, Jakub Pilch – to należy wziąć pod uwagę. Oczywiście były też wzmocnienia, ale zanim to wszystko zaczęło funkcjonować minęło trochę czasu. Po drugie, specyfika sezonu. Liga była szarpana, wpierw graliśmy z przerwami, a później był nadmiar tych meczów, chociaż w tamtym intensywnym czasie zdaliśmy egzamin. Ostatnie dwa mecze nie poszły po naszej myśli. Szkoda, bo rywale byli w naszym zasięgu. Szczególnie niedosyt jest po meczu z ZET Tychy, gdzie w końcówce straciliśmy gola na 2:2.
 
Zanotowaliście kiepski początek sezonu. Co było tego przyczyną? 
Tak jak wspomniałem, wiele zmian w drużynie, szarpana liga i wcześniejszy czas pandemii. Mieliśmy krótki okres przygotowawczy, zawodnicy jak np. Jakub Szlosek zagrali tylko jeden sparing i wskoczyli do ligi praktycznie bez treningu. Byliśmy wybici z rytmy meczowego. Przede wszystkim jednak drużyna potrzebowała trochę czasu, aby się zgrać, bo na pewno jest, i cały czas był, w niej duży potencjał. 
 
Przez ostatnie kilka lat występowałeś w wyższej klasie rozgrywkowej. Jest spora przepaść między IV ligą a “okręgówką"?
Myślę, że jest duża różnica. Przede wszystkim w liczbie treningów, przygotowaniu fizycznym zawodników. IV liga to już poziom półprofesjonalny, kadry są wyrównane, a drużyny dobrze przygotowane fizycznie i taktycznie. Tu widać największą różnicę. 
 
A jak Ty się zaaklimatyzować w zespole BKS-u? 
Bardzo dobrze. Nie było z tym żadnego problemu. Wielu zawodników znam od lat. Z niektórymi grałem jeszcze pod wodzą Mirka Szymury w grupach młodzieżowych bialskiej Stali. 
 
Przed Wami mecz z LKS-em Wisła Wielka. Jakiego spotkania się spodziewasz?
Graliśmy już z tą drużyną na wyjeździe. LKS to zespół mocny fizycznie, grający bezpośrednią piłkę. Natomiast wygraliśmy tamto spotkanie i teraz będziemy chcieli to powtórzyć. Będzie też to zupełnie inny mecz. Gramy u siebie i będzie chcieli narzucić swój styl gry. 
 
Zagracie w sobotę bez kibiców. Będzie to miało na was jakiś wpływ?
Na pewno tak. Czuliśmy wsparcie kibiców zarówno w meczach u siebie, jak i na wyjeździe. Grając bez kibiców na pewno tracimy jeden z naszych argumentów.
 
Walka o pierwszą “4” zapowiada się bardzo ciekawie na finiszu rundy. Chyba nie wyobrażamy sobie, aby zabrakło w niej BKS-u… 
Dokładnie, taki jest nasz cel, który możemy, a nawet musimy osiągnąć. Margines błędu został zredukowany praktycznie do zera. Gdybyśmy nie zremisowali 2 ostatnich meczów być może on by jeszcze był. Teraz musimy podchodzić do każdego meczu zmotywowani i głodni wygranej. 
 

wróc do listy

sponsorzy

patroni medialni